DISCO NOIR, to nie album dla każdego || #Recenzja

DISCO NOIR, to nie album dla każdego || #Recenzja

Hip Hop to nowy Pop. Śmiało możemy dziś to powiedzieć patrząc na to, że rap grany jest w radiach i na to że rap zapełnia największe hale koncertowe w kraju. Hip Hop jest też prawdą (jak wspomina Tede na początku nowego krążka), a beat to jedynie tło, które ma pomóc tej prawdzie bardziej wpaść w ucho.
Nie jestem fanem Tedego, z ostatnich płyt warszawskiego rapera jestem w stanie wymienić zaledwie kilka numerów które znam. DISCO NOIR sprawdziłem w całości, z ciekawości co nowego Tede i Sir Mich zrobili, i przyznam że album naprawdę mocno wpada w ucho, a fanem takich klubowych brzmień nie jestem.

To jest Disco Noir, to jest Tede i Sir Mich, wiesz?
Hip-hop to jest to, co masz w głowie
Muzyka to tylko tło, bo hip-hop to jest po prostu prawda
Do rytmu, ziom

DISCO NOIR to album który daje nam prawdę, która potrafi bujać.

Masa życiowych refleksji na nowym krążku warszawskiego rapera to najmocniejszy punkt całej płyty. Tede tłumaczy ile naprawdę znaczy pieniądz w dzisiejszych czasach, jak ocenia nasze społeczeństwo, czy chociażby to jaką przyszłość wywróżyli mu koledzy z branży.
Numer „ALLINKA” to majstersztyk. Z jednej strony dostajemy numer, do którego śmiało możemy się pobujać na imprezie, a z drugiej strony mamy mocno refleksyjny numer w którym jednocześnie dostajemy pojazd po silikonowych, napompowanych panienkach i wzruszające wyznanie uczuć w stronę rodziców. Naprawdę mocny numer!

„Możesz mieć silikony na boat’cie, możesz mieć miliony na koncie
A u mnie matka i ojciec usiądzie na tylnej kanapie w Rolls Royce’ie
I ja wtedy będę ich woził, jak oni wozili mnie wózkiem
Będę ich chłopcem do ostatnich godzin, choć nie obce mi nic co ludzkie”

Tede w mocnej formie

Wiele można powiedzieć o Tede, ale nie można mu zarzucić braku szczerości. Mocne teksty są aktualne i mocno pokazują obraz rzeczywistości. Mamy tu przekrój refleksji na tematy różne. Influencerzy, modelki, panienki, branża, pogoń za pieniądzem, czy refleksje na temat tego że Tede się skończył „po Sporcie„.
Warto odnotować też fakt, że Tede potrafi zrymować ze sobą słowa, o których byś nie pomyślał że można je ze sobą połączyć. Tyle lat na scenie pokazuje że można stworzyć naprawdę mocny warsztat i forma wcale nie musi stać w miejscu, a zamiast tego może ciągle rosnąć.

Sir Mich to już marka.

Tede nawinął mocno, nie można mu tego odmówić, ale nie można też zapomnieć o naprawdę ciężkiej pracy człowieka który wyprodukował ten album. Sir Mich, bo o nim mowa do tej pory robił głównie rapowe/trapowe bity, a tu mamy taki przeskok do house’u. Wyszło mu to naprawdę bardzo dobrze. W sumie to wyszło mu to tak, jakby od zawsze je robił. Każdy bit jest dopieszczony na maxa, wszystkie podkłady są mocno złożone, mimo tego że mamy tu w sumie proste, dudniące melodie i znajdziemy w nich wiele smaczków jak na przykład klimatycznie grające w refrenie skrzypce w tytułowym numerze.
Całość, w połączeniu z nawijką Tedego daje nam mocne połączenie, które buja naprawdę mocno.

Podsumowując

DISCO NOIR nie jest albumem dla każdego. Fani klasycznych rapowych brzmień nie koniecznie będą zadowoleni, za to fani klubowych, nowoczesnych brzmień będą pewnie ten album zapętlać dość często. I jasne, nie jest to też do końca rapowa płyta, niektórzy pewnie powiedzą że „to, to w ogóle nie jest rap, tylko jakaś wiejska potupajka”, ale nie można powiedzieć, że na DISCO NOIR brakuje treści, bo treści jest tu bardzo dużo, i to dobrej treści pełnej mocnych refleksji o życiu i dzisiejszej rzeczywistości. Nowy album to coś nowego, co być może narzuci z czasem jakiś nowy trend, czy też nowy kierunek w rapie, ale nie jest to zła płyta, a wręcz przeciwnie, to bardzo udana płyta. 9/10

Album zamówicie na Tede.Shop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.