Kwiecień 2018 || #NajlepszeNajgorsze || Podsumowanie miesiąca

0
282
views

Kwiecień 2018 || #NajlepszeNajgorsze || Podsumowanie miesiąca

Za nami kwiecień, który przyniósł nam kilka dobrych premier płytowych, a także płyt które rozczarowały słuchaczy mimo ciekawych zapowiedzi. W kwietniu ukazało się też kilka mocnych singli, które zapowiadają naprawdę mocne albumy od kilku różnych raperów, jak i kilka singli które okazały się strasznie słabe. 

W tym pierwszym podsumowaniu, które jest też początkiem nowej serii poznacie najlepszy album miesiąca, najsłabszy album miesiąca, a także trzy najlepsze single oraz jeden najsłabszy singiel. Nie zabraknie też odkrycia miesiąca.

Miałem to zrobić w formie VLOG’a ale brak czasu na nagrywanie niestety mi na to nie pozwolił.


Nasze podsumowanie zaczniemy od najlepszych singli które ukazały się w kwietniu.

#1 DJ Soina – KMV3 feat. donGURALesko, Białas, Kaczor (prod. Young Veteran$)

„KMV3” zapowiada trzecią część mixtape’ów „Kręci Mnie Vinyl” autorstwa Dj’a Soiny. Każda zwrotka w tym singlu stoi na najwyższym poziomie, DonGuralesko udowodnił że im jest starszy tym lepszy, Kaczor który moim zdaniem jest strasznie niedoceniany popłynął bardzo dobrze, i nawet Białas, za którego muzyką osobiście nie przepadam, dał tutaj pokaz swoich skilli. Trzecia część „Kręci Mnie Vinyl” zapowiada się naprawdę bardzo dobrze więc zostało nam czekać na kolejne single!

 


#2 Borixon – NIC (prod. PLN.Beatz)

Borixon, podobnie jak w przypadku donGuralesko im starszy tym lepszy. Wcześniejsze single z Reto czy Żabsonem zapowiadały naprawdę mocny „Mołotow”, ale w solowych numerach Borixon wypada jeszcze lepiej. Utwór „NIC” to jak na razie mój ulubiony singiel z nadchodzącego albumu Borixona i jeden z trzech najlepszych singli kwietnia.

 


#3 ONAR feat. SZTOSS „GHETTO KIDS” (prod. Winyla Trzaski)

Nowy album Onara zapowiada się świetnie. Onar bardzo dobrze uzupełnia się z graczami młodego pokolenia, wcześniejszy singiel z ReTo to zapowiedział, a singiel ze Sztossem to do końca udowodnił. Na nowy album Onara „Czyste buty, brudne serce” na pewno warto czekać bo myślę że nie jednego zaskoczy ten album.

 




To były najlepsze single kwietnia, to teraz pora na najsłabszy, czy raczej najgorszy singiel tego miesiąca czyli: 

StoproCamp 2 – Malik Montana „Botoks” (prod. OLEK)

Numer ukazał się w ramach akcji StoproCamp 2 i nie będę ukrywał, jest to najchujowszy numer jaki słyszałem w tym roku. Nie mam pojęcia czym się inspirował Malik pisząc ten numer, ale powinien zmienić kierunek inspiracji na jakiś inny. To jest nawet gorsze niż „Botoks” Patryka Vegi.



Teraz pora na albumy. Jeden z nich to najlepszy album kwietnia, a drugi to najbardziej wyczekiwany album tego roku, który mnie i wiele innych osób (sądząc po opiniach w sieci) mocno rozczarował.

Ale zaczniemy od spraw przyjemnych. Najlepszy album tego miesiąca to:

Gruby Mielzky – „Nowy Klasyk”

Na nowym albumie Mielzkiego nie znajdziecie autotune’owego pierdolenia o hajsie, dupach, ćpaniu czy ubraniach którego ostatnio pełno na polskim rap podwórku. Nowy album to odważne i szczere wersy, ziomki pod blokiem, jechanie po ksywach i stara dobra szkoła rapu. Do tego dochodzą świetne bity od Returnersów które idealnie pasują do albumu. Co jeszcze można powiedzieć o tym albumie? Mielzky to nowy klasyk. Sprawdzajcie jeśli jeszcze nie słyszeliście bo naprawdę warto.

 


A teraz przejdźmy do spraw mniej przyjemnych. Moim zdaniem najsłabszy album tego roku to:

Taconafide – „Soma 0,5mg”

Prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany album roku rozczarował. Dostaliśmy album od dwóch, aktualnie chyba najbardziej znanych raperów w Polsce który okazał się po prostu słaby. Zanim wyszły pierwsze single, spodziewałem się takiego połączenia „Egzotyki” z dość oryginalną stylówką Taco Hemingway’a, a zamiast tego dostaliśmy cukierkowe wersy dla małolatów którzy przeżywają gdzieś swoje pierwsze miłości. „Soma” to album który po przesłuchaniu schowacie gdzieś w kąt, albo usuniecie ze swojej playlisty i raczej nie wszyscy do niego wrócą, o aferze z bitem do „Kryptowalut” i aferze z podatkiem nie będę już nawet wspominał, a jedyne co propsuję to rozgłos jaki zdobyła płyta, a także wyprzedane największe sale koncertowe w Polsce.

 


Jak wspominałem, co miesiąc będę mówić też o jakimś nowym odkryciu na polskiej scenie która zasługuje na rozgłos. W tym miesiącu jest to:

Książe Kapota

Nie słucham takiego rapu, a raczej nie słuchałem, ale Kapota ma w sobie coś takiego co w jakiś sposób przyciąga słuchaczy do niego. Pierwszy numer od niego ukazał się rok temu, i jak na całkiem nieznanego rapera wykręcił całkiem porządne wyświetlenia. W kwietniu tego roku ukazał się nowy numer pt: „Casino” który promuje jego nadchodzący album „KAPO DI TUTTI CAPI” który ma się ukazać we wrześniu. Jestem ciekawy co z tego wyjdzie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.